7. dzień budowy

Środa: 28 maja: ekipa wymurowała sporą część ścian fundamentowych. Niestety w nocy było oberwanie chmury, i zalało nam mocno wykopy. Cel jest taki, by jak najszybciej ukończyć prace fundamentowe, nawieźć piasku i warstwowo utwardzić go, by woda opadowa nie zbierała się już przy murach. Dziś na szczęście nie padało, można było spokojnie kończyć ten etap.

20140529_090209_resized_1

20140529_090347_resized_1

Kupiłam też płachtę folii ogrodowej, by na wypadek opadów przykryć xps.  Boimy się, że intensywne deszcze wymyją nam punktowo piasek pod nim.

6. dzień budowy

Od rana ekipa pracowała nad zbrojeniem do fundamentów garażu i tarasów. Po południu odwiedził nas kierownik budowy sprawdzić zbrojenie i przygotowane podłoże.  Potem końcówka prac, i zajechał beton z pompą. Tu wyrazy szacunku dla organizacji pracy betoniarni: dzień przed umówionym terminem na dostawę przyjechał na budowę przedstawiciel firmy, sprawdził jakość dojazdu do posesji, i długość potrzebnego wysięgnika pompy. I całe szczęście, bo szacowana standardowa 24m nie dałaby rady. W dzień dostawy znów zajechał przedstawiciel dopytać, czy umówiona godzina jest wciąż aktualna. To bardzo ważne przy tempie prac naszej ekipy:). Po skorygowaniu godziny przyjazdu beton pojawił się na miejscu bez żadnych niespodzianek. Na potrzebną dolewkę nie musieliśmy też zbyt długo czekać. Zatem należą się pochwały za profesjonalizm.

20140527_171052_resized

20140527_175104_resized

20140527_191037

Ostatnie zdjęcie to dobry pretekst do zastanowienia się nad sposobem szalunku mającej w tym miejscu stać  krótkiej ściany (do konstrukcji zadaszenia na elewacji południowej). Dobrze wyglądałyby one, gdyby nie naciągać ich żadnym tynkiem, zostawić jakże modny ostatnio beton na widoku. Na razie mamy 2 wersje formy szalunku:

- prostą, bezpieczną i nudniejszą- z płyt OSB

- lub z desek, które mogą odcisnąć piękny rysunek usłojenia na betonie, ale też mogą popękać, rozszczelnić się czy wypaczyć, i z dobrego efektu wtedy nici….

- lub wymyślimy coś pośredniego albo zupełnie innego.

Teraz przyszło mi do głowy, że w takim miejscu dobrze wyglądałyby też słupo-gazony:

ale na to chyba już trochę za późno…

Na koniec zamieszczę zdjęcie z wczorajszej krótkiej, kilkuminutowej  trasy od autobusu do naszej działki, jakieś 200m od działki:

20140527_133036_resized

 

 

 

 

 

3. dzień budowy

Przyjechała na miejsce ekipa hydraulika, p. Stanisława, i wykonała  prace instalacyjne pod płytą fundamentową:

20140522_120254_resized

W południe, w największy upał dojechał oczekiwany XPS:

20140522_103429_resized

Cała przyczepa dla nas. Gdybym nie widziała fotek z innej realizacji domu okołopasywnego z „zaparkowanym”na posesji xps-em, to nie uwierzyłabym, że potrzebujemy aż tyle.

Po południu panowie geodeci wytyczyli dokładnie budynek.

 

XPS wybrany

Wertując ofertę rynkową zdecydowaliśmy się na produkt polski: Synthos XPS  PRIME S 30:To dość nietypowe płyty polistyrenu, chyba jedyne w kolorze szarym. Mają podwyższony parametr ciepłochronności, co jest dla nas niezwykle ważne. Do ich produkcji nie stosuje się szkodliwych freonów,  a proces spieniania płyt oparty jest na bazie dwutlenku węgla, zatem brak w nich szkodliwych czynników spieniających.

Mam nadzieję lada moment obejrzeć je na żywo na budowie:). Wtedy będę mogła szerzej wypowiedzieć się na temat ich jakości. Zjedzie do nas 46m3, co zajmie chyba ostatnie wolne strefy działki:).

Po konsultacji z kierownikiem budowy i wykluczając ewentualność pełzania płyty na polistyrenie, zdecydowaliśmy się na 3 warstwy po 10cm, układane na zakładkę. Dolną warstwę zamierzamy skrupulatnie kleić, tak samo elementy pionowe.  Wszystkie łączenia musimy zrobić bardzo szczelne, chroniąc się przed jakąkolwiek stratą ciepła z budynku. Na razie na płytę o wymiarach 11×11,4m zakupiłam 5 opakowań po 20 kg kleju Izolan WL.

 

2. dzień budowy

 

Na drugi dzień prac ekipa wytyczyła ławy budowlane, które posłużą geodetom do wyznaczenia precyzyjnego tyczenia osi budynku. Miejsce pod płytę fundamentową jest przygotowane: grunt wymieniony, zagęszczony warstwowo. Wypoziomowany, wyrównany łatą.

Teraz kolej na tarasy, które są robione tą samą metodą.

20140521_124806

Na działce zrobiło się ciasno, choć do najmniejszych nie należy. Pogoda- wciąż idealna.

Woda ze studni głębinowej okazuje się mieć zapach, którego ponoć nie da się usunąć żadnymi filtrami… eh.

To już chyba ostatnia na razie, 16. wywrotka kruszywa:) :

20140521_125240

Na miejsce przyjechał hydraulik obmówić plan prac. Jutro będzie działał z instalacjami, które musimy zmieścić pod izolacją termiczną płyty „fu”.

A mnie udało się potwierdzić, że na jutro będzie też na budowie xps, który włożymy pod płytę.  Wyceniam też stal, bo musi się pojawić na początek przyszłego tygodnia. Do obmyślenia mamy z mężem, czy i jak zabezpieczać xps przed gryzoniami. Intuicja podpowiada nam, że trzeba to zrobić.

1. dzień budowy

I pierwszy dzień upałów.

Wykonawcy jak powiedzieli- tak zrobili. Ustaliwszy termin rozpoczęcia prac w przybliżeniu na 20 maja (około 1,5 miesiąca temu)- zjechali po południu 19 maja, rozpakowali się, i następnego dnia od rana byli gotowi do pracy:). Także w poniedziałek 19 maja przyjechali umówieniu geodeci na tyczenie wstępne budynku pod wykop. Poszło sprawnie- byli przygotowani. Za to przygotowania do tyczenia trochę mi zajęły czasu; okazało się, że muszę zdefiniować kilka więcej wymiarów kątów i przecięć osi, by dało się wytyczyć całość, tj garaż ustawiony pod kątem względem bryły mieszkalnej; bez tego ani rusz.

Operator i koparka pojawiły się na budowie wcześniej, niż to się zapowiadało, i można było rozpocząć prace od rana 20 maja.

Rozpoczęcie prac to wykop na głębokość 100cm pod płytę fundamentową . Tu musimy nadmienić o naszej największej bolączce, tj melanżu dość wysoko położonych wód gruntowych, gruntu ilastego i ostatnich deszczowych dni. Obawialiśmy się, co pokaże wykop. Po naradzie ustaliliśmy, że zmienimy taktykę prac. Zamiast, jak wcześniej planowaliśmy, zrobić wykop pomocniczy, który miałby odsączać wykop główny, wykonawca zaproponował kopanie tylko pod płytą, sukcesywne, po kawałku. Na szczęście wody zbierało się niewiele. Odpompowywana była na bieżąco kupioną naprędce pompą do wody brudnej, a wykop od razu przysypywany warstwą piasku podsypkowego i zagęszczany:

20140520_143200

To była dobra decyzja. Pozwoliła uniknąć sytuacji, gdy wody zebrałoby się na tyle dużo, że destabilizowałaby dno wyrobiska, co dodałoby nam pracy i kosztów.

Na koniec dnia miejsce pod płytę fundamentową zostało przygotowane, mogliśmy długim szpikulcem  sprawdzić dokładnie zagęszczenie piasku.

Później przygotowane podłoże przeszło test koparki. Na zdjęciu widać, jak płytkie ślady zostawia na nim ten ciężki pojazd:

20140521_125647

 

 

 

 

Przygotowanie działki do startu

Szykując się do planowanego wejścia ekipy przygotowaliśmy powoli działkę. W ostatnim tygodniu zjechał do nas świeżutki garaż aluminiowy. Elektryk wykonał przyłącze prądu: 2x siła + 2x gniazda 230V + podłączenie lamp z czujką ruchu na słupie.  Kręgi chroniące studnię czekają na wkopanie:

20140514_141240a

Na razie pełna sielanka.

Zaparkowała też u nas WC Chatka. W sobotę, 17 maja, w strugach deszczu, przyjechała na budowę koparka  z czterokołowym napędem, i grzęznąc w terenie, próbowała zająć się obrobieniem studni. Nadaremnie: operator po próbie przejechania przez działkę i ryjąc korytarze w gruncie, w końcu dał za wygraną.  Efekty:

20140517_112121

Na szczęście, po całym deszczowym dniu, nastała słoneczna niedziela, i działka powoli zaczęła obsychać. Słyszymy co raz, że mamy wyjątkowo urodzajną glebę; z hodowlą roślin nie będzie problemów. Ale co z budową?

Na początku prac ziemnych zajęliśmy się przygotowaniem solidnego wjazdu na teren. Wybierając z podjazdu cały humus:

20140519_135802

Firma z Borzęcina przywoziła po kolei: pospółkę, potem piach podsypkowy, zagęszczany w warstwach po ok. 20cm, a na ostatnią warstwę grubości 15-20cm- drobny gruz. Podjazd prezentuje się dobrze:

20140519_180615

Kruszywo było bez żadnych „niespodzianek”; pospółka praktycznie bez gliny, ładnie zagęściła podstawę wjazdu. I po początkowych problemach „terenowych” jesteśmy gotowi na przyjazd ekipy budowlanej.  Gdybym nie była cały dzień na miejscu, to chyba nie uwierzyłabym, że na podjazd pójdzie 7 wywrotek kruszywa.

Studnia też prawie gotowa. Na razie niestety kręgi zbierają wodę z terenu- tym problemem zajmiemy się później.