28. dzień budowy, zamówienia i wyceny na najbliższe etapy

29 lipiec. Na budowie wszystko zgodnie z planem, pomimo nieludzkich upałów. Strop kończy się układać:

20140729_121536_resized

20140729_121605_resizedm

20140729_121923_resized

Jutro kierownik przejrzy zbrojenie, w czwartek wieczorem zalewamy ostatni strop. Tym razem jedynie 13m3 betonu.

Blog działa oczyszczająco i uspokajająco na mnie. To piszę:). Zamawianie dalszych elementów/ produktów/ usług- po grudzie: dziś wykonałam i przyjęłam łącznie 44 połączenia w sprawach budowy, to dla mnie wyraźny przelicznik słabej skuteczności i zmęczenia/ frustracji. Wycenę kołków do mocowania wełny na dachu mam dostać w piątek, a wysyłałam materiały do wyliczeń w zeszły wtorek. Membrana dachowa wycenia się (prosta sprawa, to jest dokładnie 1 rolka) już czwarty roboczy dzień, podobno jest w trakcie, i podobno mam dostać jej cenę jutro. Zobaczymy- wcześniej miała być do końca piątku. Nie doszłam nawet do wyceny elektryki, bo wiszę na telefonie i przepycham najbardziej oporne ogniwa… Światełkiem w tunelu i ukojeniem zdaje się być spotkanie z forumowym Anatakiem, wykonawcą tynków wewnętrznych. Tu mogę tylko powtórzyć zachwyty innych, korzystających z usług Pana Tomka:). Pracę Anataka obejrzałam, bardzo mi oczywiście przypadła do gustu. Tak samo jak fakt, że do p. Tomka MOŻNA się dodzwonić, umówić, wypytać o wątpliwości, choć jak wszyscy na forum Muratora wiedzą, ma cały grafik wypełniony. I nie kręcił nosem na cofnięte cokoły:).

Dopinamy też zamówienie okien, co w szczegółach dotyczących spełnienia wymogów pod dotację wymaga większej dokładności. Skorygowaliśmy dobrane szklenie, by miało ug=0,6, bo okazało się, że dotychczas wybrane miało niższy parametr. Miałam nadzieję, że uda nam się te okna w weekend zamówić- zrobiliśmy sobie z mężem dość daleką wycieczkę do producenta, jednak okazało się, że brakuje nam jeszcze kilka szczegółów, by ruszyć z produkcją.  To jeden z priorytetów na najbliższy czas. O oknach rozpiszę się w osobnym rozdziale, bo stanowią obszerny temat:).

Niepokoją mnie te wszystkie problemy komunikacyjne; nie przeszkadzam nikomu na urlopie, tylko osobom pracującym; z mozołem napędzam koło gospodarki. I nie mam czasu do pełnej dyspozycji, tylko napięty grafik… eh…..ludzie, zrozumcie.

Ostatnia, pozytywna dla nas wiadomość dotyczy ogrzewania podłogowego. Wymyśliliśmy sobie najtańsze inwestycyjnie elektryczne kable grzejne. Mają trochę zalet, trochę wad. Wybraliśmy je świadomie ważąc plusy dodatnie i plusy ujemne:). Ich podstawowym minusem jest moc, nieadekwatna do zapotrzebowania w domu pasywnym.  Gdyby rozłożyć je, w mocy dostępnej rynkowo i na całej odsłoniętej powierzchni posadzek, to wielokrotnie (ok 10x) przekracza się zapotrzebowanie budynku na ciepło. Tu wyszedł nam naprzeciw jeden z pobliskich producentów kabli, zainteresowany tematem, i deklarujący możliwość wyprodukowania przewodów o mocy grzejnej 5W/mb, czyli 2x słabszych niż standardowo oferowane.  Da nam to chłodniejszą posadzkę, bliską temperatury przy wodnym ogrzewaniu, czyli bardziej komfortową, i wypełniającą większe pole podłóg. Liczę, że wtedy da się jej ciepło lepiej buforować, a przez to ładować dłuższymi porcjami energii tylko w drugiej taryfie. Zastanawiam się też, czy nie pogrupować sterowników tego ogrzewania, strefami temperaturowymi, by nie trzeba było ich montować dokładnie w każdym pomieszczeniu, jeśli możliwość wydzielania pomieszczeń o zróżnicowanej temperaturze w budynku, jaki planujemy, jest znikoma. Może lepiej dobrać ich mniej, ale za to skupić się na wysokiej klasy sterownikach dających możliwości „inteligentnego” zarządzania, i być może podpiętych do np. systemu Fibaro?

 

27. dzień budowy: nadproża c.d. i stropodach

28 lipiec: przyjechał strop- teriva do ułożenia nad piętrem:

20140728_135839_resized

20140728_135935_resized

Wszystko zgodnie z ustaleniami, i o umówionej godzinie. Towar wysokiej jakości. Obsługa zamówienia bez zarzutu. Jednym słowem, producent stropu godzin polecenia.

Okna są już zaszalowane:

20140728_135911_resized

20140728_135925_resized

Pojawiła się nowa „wlepka” na tablicy budowy:) :

20140728_144852_resized

A od południa układane były belki i pustaki stropowe:

20140728_145615_resizedM 20140728_145639_resized

Nie zdziwię się, jak jutro rano zobaczę wszystkie gary ułożone na swoim miejscu:).

CHARAKTERYSTYKA ENERGETYCZNA BUDYNKU

Podstawowe dane budynku:

Powierzchnia użytkowa części ogrzewanej : 186,6m2

Kubatura całkowita i o regulowanej temperaturze: 502m3

Wskaźnik zwartości budynku A/Ve = 0,53

Ściana podstawowa U = 0,086 W/(m2·K)

Strefa klimatyczna: III

OGRZEWANIE:

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ UŻYTKOWĄ [kWh/rok] 1 411,9

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ KOŃCOWĄ [kWh/rok] 1 584,6

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ PIERWOTNĄ [kWh/rok] 4 753,8

WENTYLACJA MECHANICZNA:

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ UŻYTKOWĄ [kWh/rok] 403,2

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ KOŃCOWĄ [kWh/rok] 418,8

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ PIERWOTNĄ [kWh/rok] 1 256,4

CIEPŁA WODA UŻYTKOWA:

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ UŻYTKOWĄ [kWh/rok] 2 467,5

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ KOŃCOWĄ [kWh/rok] 1 474,0

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ PIERWOTNĄ [kWh/rok] 4 422,0

ŁĄCZNIE DLA BUDYNKU:

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ UŻYTKOWĄ WRAZ Z URZĄDZENIAMI POMOCNICZYMI [kWh/rok] 4 282,5

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ KOŃCOWĄ WRAZ Z URZĄDZENIAMI POMOCNICZYMI [kWh/rok] 3 477,4

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ PIERWOTNĄ WRAZ Z URZĄDZENIAMI POMOCNICZYMI [kWh/rok] 10 432,1

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ:

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ UŻYTKOWĄ WRAZ Z URZĄDZENIAMI POMOCNICZYMI [kWh/rok] EU 23,0

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ KOŃCOWĄ WRAZ Z URZĄDZENIAMI POMOCNICZYMI [kWh/rok] EK 18,6

ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ PIERWOTNĄ WRAZ Z URZĄDZENIAMI POMOCNICZYMI [kWh/rok] EP 55,9

JEDNOSTKOWE ZAPOTRZEBOWANIE NA ENERGIĘ UŻYTKOWĄ BEZ URZĄDZEŃ POMOCNICZYCH: 7,6 kWh/m2rok

grafika

 

 

 

 

 

 

 

 

24. 25. i 26. dzień budowy

23 lipiec: prace wznowione. Powoli rośnie piętro części mieszkalnej i attyka nad garażem. Nad garażem będzie dość egzotyczna kombinacja materiałów, by bez trudnego i zbędnego cięcia wykonać mur wysokości 32cm: na pustakach keramzytobetonowych będzie położony, przeznaczony do ścian działowych, gazobeton gr.8cm.

24 dzień

W międzyczasie wybrałam dostawcę stropu nad piętrem: terivy. Dopinamy też sprawy związane z oknami, by móc je za kilka dni zamówić, kiedy już będzie możliwy pomiar wszystkich otworów. Patrząc, jak pod wpływem byle ulewy namakają ściany z silki, zaczęłam się mocno zastanawiać, czy na pewno dobrym pomysłem jest tynkowanie ścian wewnętrznych przed instalacją okien. Wykonawca twierdzi, że to nie zaszkodzi tynkom gipsowym, i tego będę się trzymała; w końcu to on ma na tym polu doświadczenie. Uspokoił też moje pozostałe obawy, bo jakby nie było- będziemy tynkować dość szybko po postawieniu ścian i żadnym cudem nie wywiążemy się z teoretycznie potrzebnych 4 miesięcy między gotowym sso a tynkami; u nas będą to zapewne 2 miesiące. Niemniej jednak liczę się z jakimiś drobnymi rysami, kiedy budynek będzie się jeszcze „układał”;przecież przy gipsach dość łatwo takie rzeczy naprawić.

Sporo czasu zajęło mi ustalanie ostatecznych warstw dachowych. Mamy zaprojektowany dach balastowy z warstwą wykończeniową w postaci żwiru, który został zakwestionowany przez wykonawcę jako niepraktyczny i łatwo usuwalny przy odśnieżaniu. Po konsultacjach zdecydowaliśmy się ten żwir pozostawić, dzięki niemu nie musimy mocować na całej powierzchni dachu wełny kołkami- wystarczy, jeśli przytwierdzimy ją obwodowo. Tym samym nie musimy kupować szeregu kołków o różnych długościach (wełna na dachu ma mieć 36 do 56cm), co byłoby znaczącym kosztem; żwir będzie dobrze dociskał wszystkie warstwy i dodatkowo nie dopuści do łatwego przegrzania dachu. Dochodząc do sedna: żwir zostaje, ponieważ  mamy potwierdzenie konstruktorów, że nasz dach wytrzyma duże obciążenie  i  NIE TRZEBA BĘDZIE GO ODŚNIEŻAĆ. Tego się nie spodziewaliśmy:).

25. dzień budowy: mury znów rosną, jest już połowa piętra i gotowe attyki nad garażem:

20140724_142424_resized

26 dzień:

20140725_122011_resized 20140725_122020_resized 20140725_122534_resized

JEST KREDYT; Niemal prywatne dygresje

Kredyt PRZYZNANY! Uff… Nie było łatwo. Choć w ramach uczestnictwa w wygranym konkursie otrzymaliśmy tak jak pozostali- specjalne, bardzo atrakcyjne warunki finansowe kredytowania inwestycji, to przyznać musimy, że na pewno nie byliśmy traktowani w sposób ulgowy podczas procedury udzielania kredytu. A jak to wygląda- wiedzą ci, którzy starali się w banku o zasilenie finansowe własnej budowy. Mogę tylko powiedzieć, że przy prowadzonych 2 działalnościach gospodarczych nie mieliśmy lekko; wszystkie wydruki, pisma, wyciągi z kont i płatności do ZUS-u były skrupulatnie sprawdzane; z niektórych spraw musieliśmy się tłumaczyć. Co prawda nasze mury już nie są nasze, a hipoteka boleśnie obciążona, ale przynajmniej możemy budować do końca:). Z biegiem czasu, z perspektywy uzgodnionych rat wyraźnie niższych niż w innych bankach , tak samo jak pozostałych opłat, mój krytycyzm maleje do zera, a zostaje wielkie zadowolenie z uzyskanego rezultatu; bardzo opłacało się nam cierpliwie doczekać do podpisania umowy kredytowej.

Przy okazji dość przykra wiadomość – ostatnio w BOŚ Banku  aż 2 budynki startujące na dofinansowanie z NF15 nie załapały się nawet na NF40. Poległy na próbie szczelności… Dało nam to do myślenia.

PRZERWA NR 2, POLEWANIE BETONU

Ekipa po zalaniu stropów znów odjechała by wznieść w międzyczasie kolejny dom, a my doglądamy betonu. Zgodnie z deklaracją, ma wrócić do nas 22 lipca; droga ekipo: czekamy:). Cegły przygotowane na piętrze, tak jak się umawialiśmy:

20140721_123904_resized

Mąż w wolnym czasie przyłożył się do ekstremalnie dokładnego uszczelniania ścian zewnętrznych. Nie wiem, czy jesteśmy przesadnie pedantyczni, ale w obliczu ostatnio odrzuconych wniosków o dofinansowanie dla domów energooszczędnych, może lepiej zrobić coś dokładniej niż należy, by potem nie żałować, że się nie dołożyło wszelkich starań do osiągnięcia wytyczonego celu. Tak więc, świadomi, że poprawiamy bardzo dobrze wymurowane ściany, robimy takie wyklejanki:

20140722_105936_resized

21 lipiec: kończy się czas mojego urlopu „na wielkiej płycie” i pielęgnacji betonu. Nie opuszczają nas upały (tu tylko w weekend było burzowo), i pracy z tym jest sporo. Do tego systematycznej. Nie zastąpiła mnie automatyka, choć bardzo bym tego chciała. Mamy wodę ze studni, z dość słabym ciśnieniem, i więcej niż 1 zraszacz nie wchodzi w rachubę, a nasza powierzchnia stropów wymaga co najmniej 4 sztuk. Następnym razem będę mądrzejsza- szkoda, że dopiero w ostatnich dniach wymyśliłam użycie linii kroplującej (rozglądając się za sprzętem ogrodowym, natknęłam się na takie cuda); wszystko zasilane byłoby z 1 źródła, pewnie 2x100m ze złączką załatwiłoby sprawę. Rozglądając się za sterowaniem nawadniania na etapie pielęgnacji płyty fundamentowej znalazłam w marketach budowlanych tylko dość drogą automatykę cyfrową, na dodatek do podpięcia przy źródle wody, co w przypadku studni byłoby kłopotliwe; dopiero później otrzymałam w prezencie super gadżet, niewielkie urządzenie mechaniczne o wartości poniżej 20zł, które pozwala na ustawienie załączania pompy wody w zadanych odstępach czasu i na odpowiedni czas, a jedynym ograniczeniem jest fakt, że cykl dobowy jest przy takim sterowaniu zawsze ten sam. Programator już teraz bardzo się przydaje, zajmując się częścią stropów- moja praca dzięki niemu jest krótsza. Na stropie dachu nad piętrem, o powierzchni 11x11m będzie to już samowystarczalne źródło polewania, o ile sprawdzi się linia kroplująca:). Wygląda to mniej więcej tak:

I nasze stropy:
20140721_123916_resized
20140721_123950_resized

Kamień węgielny, uroczystość

Nie napisaliśmy dotąd o uroczystości wmurowywania kamienia węgielnego, która odbyła się 20 czerwca w kameralnym gronie osób i firm uczestniczących w realizacji tego projektu. Z gościem specjalnym prosto z Paryża z Grupy Saint Gobain, oraz p. Wójtem gminy Stare Babice, osobami z KAPE, Saint-Gobain i dziennikarzami. W szczególności dziękujemy p. prezesowi KAPE, że znalazł dla nas czas w swoje urodziny. Dobrze, że był przepyszny tort:). Na pohybel, wrzucam zdjęcia:

IMG_0105m IMG_0150m IMG_0157 IMG_0196m

 

23. dzień budowy; stropy

10 lipca.  Deskowania i szalunki gotowe, zbrojenie stropu też. Choć to wszystko nie do końca tak, jak miało być. Mieliśmy pięknie, szczelnie pozbijane deski na spodzie stropu; niestety- półtora tygodnia upałów zrobiło swoje, i deski mocno rozeschły się. Pojawiły się duże i liczne szczeliny. Uszczelnianie pianką niskoprężną nie było łatwe ze względu na gęste zbrojenie, i tylko trochę poprawiło sytuację, o czym przekonaliśmy się przy zalewaniu stropu.

20140710_112844

Zalana została dość wyraźnie płyta fundamentowa na parterze,  i kolejne dni upływają nam na zeskrobywaniu resztek nierówności z betonu i mleczka na płycie, puki daje się to usunąć. Jeśli jednak zostaną jakieś ostre nierówności- to dopytam fachowców i w razie potrzeby skorzystamy z urządzenia do szlifowania betonu od znajomego parkieciarza.

Samo zalewanie stropu obyło się bez niespodzianek. To był dość trudny pogodowo czas- prognozy zapowiadały na naszą godzinę „W” deszcz. Kiedy byliśmy w trakcie lania, podobno nad centrum Warszawy szalała burza. U nas, 14 km dalej, skończyło się na kilkuminutowym deszczu, po którym jest delikatna pamiątka w umaszczeniu stropu; jest z lekka cętkowany:). Na szczęście  burze, krążące dokoła i groźnie grzmiące, strasząc błyskawicami zatoczyły łuk i oddaliły się od nas nie robiąc żadnych szkód. Mieliśmy spore szczęście:).

2014-07-10 19.10.25

Betoniarnia znów nie zawiodła

Na życzenie ekipy pompa osobna, z wysięgnikiem aż 28 metrów. Gruszki podjeżdżały co 20 minut. Potrzebowaliśmy 36m3 betonu, to chyba całkiem sporo, jak na dom (nie willę:) ).

20140710_175718k

Ile nóg, tyle rąk do pracy:)

20140710_180859k

ostatnie wygładzanie stropu nad częścią mieszkalną

2014-07-10 19.13.22k

Czekamy na ostatnią porcję mieszanki

2014-07-10 19.02.34k

Schody cieszą równie mocno, co strop

Wykonawcy twierdzą, że lanie betonu to najcięższa fizycznie praca. Trzeba działać bardzo szybko, reagować natychmiast, i uwijać się bez żadnej przerwy przez jakieś 2 godziny poruszając się po zbrojeniu i na wysokości. Ze ścisłym podziałem ról i odpowiedzialnością przed wiszącą ciągle nad głową inwestorką…

Pan Oszczędny zadał pytanie, czemu wybraliśmy pracochłonny strop. To ważne pytanie- strop ma składać się na nasze komfortowe użytkowanie domu. Mamy dwójkę dzieci w wieku  niemal szkolno- przedszkolnym, i właśnie dlatego sprawa akustyki wnętrza jest dla nas niezmiernie istotna:).  Dodatkowo zamierzam pracować w domu. Musimy zatem w szczególności zadbać o dobre wyciszenie stref: ogólnodostępnej i prywatnej, dziennej i nocnej. Strop ma do tego przyczynić się, dobrze wykonany jest dużo cichszy niż popularna terriva.  To, co nas ostatecznie przekonało w rozważaniach kosztowo- użytkowych to fakt, że robiąc strop monolityczny możemy uzyskać wnętrze bez widocznych podciągów. Tym samym, w otwartej strefie dziennej, nie będzie przy suficie żadnych niepotrzebnych podziałów, co nas cieszy niezmiernie:). Kiedy architekt powiedział o możliwości zrobienia w takim stropie podciągów ukrytych, wiedziałam, że tego właśnie chcemy.