Komplet nagrań tv z naszej budowy

Pojawiło się kilka nowych wątków nagraniowych, na tydzień przed kręceniem ostatniego odcinka z Murator.tv zbieram w całość:

Relacja z otwarcia Saint Gobain

Nagranie Krajowej Agencji Poszanowania Energii

I nagrania telewizji Murator począwszy od najnowszych; patrzę na tą listę i nie mogę się nadziwić- uzbierało się sporo:

Opowiadam o budowie na spotkaniu Forum Muratora 2015

Stan surowy na naszej budowie

Zakończenie budowy, relacja z otwarcia

Ogrzewanie- wywiad z dr. Firlągiem

Wentylacja mechaniczna- wywiad z dr. Firlągiem

Wentylacja mechaniczna + kominek

Test szczelności

Ściany działowe

Trudny element domu pasywnego? Okna

Czym się różnią domy pasywne od zwykłych domów?

Ocieplenie ścian: 40cm wełny; druga warstwa

Ocieplenie ścian: pierwsza warstwa wełny.

Izolacja akustyczna podłogi i stropów

Ocieplenie ścian wełną- praktyczne wskazówki

Kronika budowy: wreszcie mamy okna

Izolacja dachu

Izolacja dachu płaskiego: montaż

Kronika budowy: Jarosław… o małżeństwie

Ogrzewanie: kable elektryczne

Okna do domu pasywnego

Projekt

NF15- dom pasywny z dofinansowaniem

Ogrzewanie i… kominek

Dziennik Marzeny w deszczu- płyta fundamentowa

Płyta fundamentowa

Izolacja płyty fundamentowej: xps

Spotkanie Forumowiczów Muratora

70d0e650d671e9eam

W zeszłą sobotę, w dostojnej scenerii Pałacu Prymasowskiego, odbyło się rewelacyjnie zorganizowane spotkanie forumowiczów Muratora. Na około 200 uczestników czekał bogato przygotowany program „merytorycznie, rozrywkowo i towarzysko”, suto zastawione stoły i gotowe do spożycia trunki. Spotkanie trwało 6 godzin, a program spokojnie mógłby wypełnić 2 razy więcej czasu; trzeba było wybierać, w której sali chce się być „bardziej”:). To wszystko w więcej niż serdecznej i rodzinnej atmosferze, okraszonej ciekawością fizyczności osób, które w większości znało się jedynie z forumowych „nicków”. Była także duża grupa osób będących na forum Muratora od momentu jego powstania, tj od 2001roku; to niesamowite, zwłaszcza jak pomyśli się, że wtedy połączenie z internetem następowało jedynie „przez tepsę” a impulsy nabijały się z bezlitosną regularnością; pamiętacie te czasy bez wi-fi? :).

Była też duża dawka emocji i refleksji dla mnie. W sali balowej , przy luźniejszych tematach i programie bliższym rozrywkowemu, w tle na telebimie wyświetlane były filmy telewizji Murator,  z czego większość to te nakręcone na naszej budowie. Przyznać muszę, że to uświadomiło mi, jak dużo procentowo czasu i zaangażowania kosztowało to twórców. Wyjątkowo wzruszająca chwila, jedna z tych, które zostaną pewnie na zawsze we wspomnieniach.

Był też niezmiernie ciekawy panel dyskusyjny z prezentacjami osób budujących. Wiele przemyśleń dały opowieści o zmaganiach, o wymiarze budowania pomimo przeciwieństw losu, chorób, tragedii, a z wszystkich tych historii wynikał jeden wspólny mianownik: optymizm i wiara w marzenia. Ja oczywiście także opowiedziałam o naszej budowie, rozwijając dyskusję specyfiki budowy domu energooszczędnego i nadając swojej prezentacji tytuł: „Dom pasywny… zbudować każdy może”, trochę przewrotnie, ale skoro nam się udało, to chyba każdy może tego dokonać, troszcząc się po drodze o jakość wykonania:).

Tu relacja ze spotkania:

Spotkanie Forum Muratora

 

Formalności do dotacji z NFOŚiGW

zdjecie-dokumentacja

Uff… wszelkie formalności dotyczące dotacji- załatwione. Czekam jedynie na uprawomocnienie zgłoszonego zakończenia budowy w  Nadzorze Budowlanym i będzie można uruchomić procedurę przelewu środków z dofinansowania. Okazało się, że  ilość dokumentów do zgłoszenia zakończenia budowy to promil potrzebnych materiałów do dotacji, jakie musi zgromadzić inwestor. Lekko nie jest- może coś się zmieni w przyszłości w wymaganiach, a na razie trzeba udowodnić każdy zakup, do każdego produktu mieć aprobatę techniczną (dotyczy materiałów termoizolacyjnych, okien, drzwi i wszystkich innych, które wpływają na osiągnięcie parametrów cieplnych). Dla mnie jasnym jest, że nie kupiłam i nie mogłam kupić okna na rynku od wschodnich przyjaciół, a skoro kupiłam legalnie, to produkt musi posiadać aprobatę i jest to obowiązkiem producenta/ dystrybutora. Niestety konieczność udawadniania wszystkich tych spraw leży po stronie beneficjenta, tak jak tworzenie odpowiedniej dokumentacji fotograficznej…

Jeśli ktoś zamierza starać się o dotację, to powinien zabrać się za gromadzenie odpowiednich dokumentów od razu po zakończeniu budowy (w budowie z kredytem dotowanym jest obowiązek podania takiej daty). Czasu jest zupełnie niewiele, choć wydawałoby się, że 3 miesiące to sporo. Zdecydowanie temat pierwszy (bo najdłuższy) to inwentaryzacja geodezyjna powykonawcza z ewentualnymi rysunkami zamiennymi, jeśli były jakiekolwiek zmiany w zagospodarowaniu działki (nawierzchniach, utwardzeniach, kształcie tarasu czy lokalizacji urządzeń: szamba, studni, śmietnika). Nasza zajęła geodecie ponad 2 tygodnie, a potem zaczęła nabierać walorów czasowych w starostwie. Gdybym nie wnioskowała o przyspieszenie zatwierdzania mapy i osobiście nie stawiła się z interwencją u geodety powiatowego i nie przedstawiła przekonującego argumentu, by prace przyspieszyć, to mapka wpadłaby w moje ręce po jakichś 2 miesiącach od jej zlecenia. Czas niestety jest nieubłagany, a terminy zobowiązują…

Zdobycie koniecznych do zakończenia budowy protokołów odbiorczych i pomiarów nie było specjalnie kłopotliwe ani czasochłonne. Dlatego jak tylko zdobyłam mapę, z gotowymi protokołami ( w tym z papierem od kierownika budowy), projektem i decyzją o pozwoleniu na budowę (te do wglądu) mogłam zgłosić w Nadzorze Budowlanym zakończenie budowy. Do dotacji niestety musi być ono prawomocne, dlatego trzeba odczekać ustawowy czas na ew. uwagi/ sprzeciw i dopiero można udać się do banku. Nim to jednak nastąpi, należy zebrać stosik wydruków, potwierdzeń, aprobat i innych dokumentów potwierdzających parametry dobranych materiałów i urządzeń (patrz czarny segregator na zdjęciu, jest w nim ilość kartek o grubości ryzy papieru) i z cisnącym się na usta subtelnym pytaniem o aspekt ekologiczny tej procedury przedłożyć wszystko weryfikatorowi drugiego etapu. I tu zaskoczenie- okazało się, że wymagane „Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku” to nie jest to świadectwo, które posiadam, gdyż było przygotowane na etapie projektu, tylko potrzebne jest nowe, z kalkulacjami  wszelkich prac budowlano- instalacyjno- termoizolacyjnych  i ma być zgodne z „wymaganiami programu dopłat”. Co ciekawe, pierwsze świadectwo jest zgodne „z metodyką rozporządzenia” i daje inne wartości dla budynku. Dodam, że zmieniliśmy tylko model rekuperatora na bliźniaczo podobny w parametrach, zatem nie chodzi tu o jakieś rozbieżności rzeczywiście użytych materiałów względem projektowanych, jedynie o „metodykę liczenia”.

Kiedy weryfikator drugiego etapu przeanalizuje otrzymane materiały i zatwierdzi – sporządza listę sprawdzającą, z którą to w ostatecznym akcie należy udać się do banku i przedłożyć wraz z „Protokołem końcowym odbioru Przedsięwzięcia” (uwaga, ten kwit podpisuje także kierownik budowy i ew. inspektor nadzoru, warto go od razu przedłożyć kierownikowi z dokumentami dla nadzoru budowlanego), nowym „Świadectwem energetycznym” i poświadczonym „Zgłoszeniem zakończenia budowy” (z deklaracją własną, że jest prawomocne) lub „Pozwoleniem na użytkowanie”  oraz z „Oświadczeniem o niewykorzystywaniu efektu Przedsięwzięcia w działalności gospodarczej”. Po tym pozostaje czekać na przelew środków na konto zaciągniętego kredytu. Proste, prawda?:). To powiem Wam, że mnie przydałyby się jeszcze z 2 miesiące, żebym mogła bez stresów po kolei zdobyć wszelkie dokumenty. Ustalone 3, z czego w naszym przypadku 2 pierwsze przypadły na sezon wakacyjny, to dla mnie zdecydowanie było za mało- brak tu miejsca choćby na najdrobniejsze wydłużenie urzędniczych formalności.