Montaż drzwi wejściowych

1

Montażowi drzwi zewnętrznych poświęcam osobny wątek. Tak jak wspominałam, zdecydowaliśmy się aluminiowe firmy Aluhaus, z płaskimi nakładkami.  Kupowaliśmy je bezpośrednio z fabryki, dlatego sprawę montażu musieliśmy odpowiedzialniej kontrolować zapłaciwszy wcześniej za towar, którego wysoka jakość to dopiero połowa sukcesu.  Zupełnie nie mogłam dogadać się z firmą montażową, którą polecał producent. Brzmiała fachowo, ale wszelkie z nią ustalenia kosztowały mnie zbyt dużo czasu i energii, monitorowania, dopytywania. Na tydzień przed planowaną dostawą skontaktowałam się z tą firmą ostatni raz i poprosiłam ostatni raz o wycenę. Nie otrzymałam jej do dziś. Szkoda- jakby nie było, poświęcili mi czas, zrobili pomiar, ustalili detale mocowania. Mogę znów zadzwonić i dopraszać się o rozliczenie tych prac, ale poczekam na ich ruch. Niech w końcu wykażą się jakąś inicjatywą.

Skoro wyrywanie informacji przy zamawianiu drzwi było trudne,  długotrwałe i źle zapowiadające najważniejszą część programu- skorzystałam z bardzo bezpiecznej, choć na pierwszy rzut oka dziwnej alternatywy. Drzwi zamontowała firma Mielczarek, która wyprodukowała i zamontowała nam okna:). Jak tylko zgłosiłam się z pytaniem o montaż do tej firmy – wszelkie moje rozterki związane z osadzeniem drzwi w mig zostały rozwiane. A stresów miałam sporo,  montaż drzwi dużych, do tego szerszych i wyższych niż otwór na nie- może być kłopotliwy. Delikatna powłoka- bardzo łatwo porysowana, obtarta, można uszkodzić jakiś kabel po drodze albo stłuc drogą szybę w naświetlu. Koszmarnych wizji sporo, plus osadzenie całości w warstwie ocieplenia, nietypowość montażu i mocowania.

Na szczęście każdy kolejny element trudnej dla mnie układanki utwierdzał mnie w przekonaniu, że w takiej sytuacji miło jest polegać na fachowcach, którzy nie dość, że są słowni, komunikatywni, oczywiście odbierają telefony, to jeszcze swoją pracę wykonują w sposób precyzyjnie zaplanowany i przewidziany, bez błędów, niepotrzebnych nerwów, powolutku do celu. Nie było przeszkodą, że należało trochę rozkuć przy otworze posadzkę, skuć kawałek tynku gipsowego, przyciąć wełnę a nawet obkuć lekko ścianę murowaną, by te drzwi wstawić bez uszkodzeń i w odpowiedniej pozycji.  Panowie byli przygotowani na każdą okazję, mieli komplet wszelkich taśm, sprzętów, w tym własną spawarkę. Spawarka to świetny pomysł, bo u nas trzeba było wykonać kotwy w kącie rozwartym- wykonane wcześniej mogłyby nie pasować dokładnie- a tak, na miejscu, według szablonu p. Marek błyskawicznie je wyrzeźbił. Zostałam wyposażona w taśmy rozprężne do uszczelnienia połączenia wełny z drzwiami (illmod Trio, nadającą się do aplikacji w niskich temperaturach) i zapasowe taśmy paroszczelne montowane od wewnątrz (folię butylową Illbruck ; w specyfikacji doczytuję, że nadaje się do bezpośredniego zamalowania farbą- nie trzeba jej zasłaniać tynkiem, choć można).

Wszystko przewidziane, zaplanowane:). Ba, ekipa nawet montowała w taki sposób drzwi wcześniej, i to nie raz:).  Ich montaże przechodziły próby szczelności… nie mogłam trafić lepiej. Jeszcze raz dziękuję!

Fotorelacja:

2

Kotwy stalowe wcięte w xps, oczyszczone i zaklejone folią butylową

3

4

Warstwy epdm-u

5

6

Drzwi wyglądają, jakby miały się nie zmieścić…

7

8

Ale jednak udaje się wpasować je w otwór; po prawej stronie drzwi sa zamontowane w warstwie ocieplenia- to bardzo trudne miejsce- jeszcze je docieplimy; wreszcie będę miała gdzie wykorzystać swój magiczny aerożel.

9

10

11

jeszcze jedna warstwa izolacji od wewnątrz

12

Panie Marku, uciekł mi Pan z kadru!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>