Co na budowie

Minął już miesiąc prac ekipy wykończeniowej. Wciąż są tworzone ściany i zabudowa gk. Przyczynia się do tego podwójne opłytowanie: zwiększa znacznie czasochłonność wykonania, ale za to bardzo podwyższa standard komfortu pomieszczeń. Do tego nasz projektant wnętrz pokomplikował mocno układ ścian; Pan Marek stwierdził nawet, że tego co mamy nie można  nazwać ścianami, tylko „zabudową gk:). Możliwe, że trzeba będzie podkręcić tempo, bo zostało jeszcze sporo sufitów do zrobienia, a potem łazienki , malowanie, prace glazurnicze na elewacji… a czas jest tylko do końca kwietnia. Potem musimy mieć wolne pomieszczenia na wykonanie posadzek i prace czyste.

Kilka fotek ze stanu obecnego:

20150306_095256_resized

widok na jadalnię i w głębi kuchnię

20150306_095219_resized

Salon

20150306_095148_resized

schody i w głębi kominek

20150306_095159_resized

uwierzcie-w tym chaosie jest jakiś porządek (albo raczej będzie później widoczny:) )

20150306_095314_resized

Na spoczniku ściana nie dochodzi do narożnika; jest tam szykowane miejsce na podświetlone szyby

20150306_095508_resized

Korytarz na piętrze, zmora moich ostatnich tygodni; nie widać tego, ale okno jest wyższe niż drzwi (o 20cm:( ); to zasługa naszego wykonawcy od sso: za nisko wykonane nadproże nad drzwiami do łazienki- przez ten żelbet musiałam zrobić niższe niż planowaliśmy wszystkie drzwi… uhhhh

Dziś też sprawnie odbyły się drobne prace poprawkowe innych ekip: podregulowane okno,  skrzydła drzwi wejściowych (były nieszczelne, lekko przy nich wiało), uszczelniony niewielki ubytek (? czy brak) kleju na elewacji, który spowodował mały zaciek na ścianie garażu. Ja przyjrzałam się izolacji rekuperacji, która przykurzona po pracach też wymagała delikatnych korekt i obklejenia. Najważniejsze pozycje odhaczone, zostaje porządne zaślepienie wszelkich rur, instalacji na zbliżający się test szczelności. W sumie nie wiem, jak to zrobić? Zwykła folia wytrzyma? Termin mamy już ustalony- jest niebyle jaki:). 13-tego w piątek odbędzie się badanie, być może nie ostatnie - zobaczymy. Na szczęście wszystkie ekipy podeszły do sprawy profesjonalnie i uwinęły się z drobnostkami błyskawicznie- jestem już trochę spokojniejsza, bo wiem, że nie mamy żadnych widocznych zaniedbań, ale pewna wyniku być nie mogę. I ta niepewność nie jest przyjemna, bo wynik dosłownie MUSI wyjść dobrze, zatem w ostateczności powtórzymy badanie. Stres jest zbliżony do egzaminu na studniach.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>