Test szczelności

20150313_115310_resized

Ten całkiem intensywny tydzień zakończył się dziś, w piątek trzynastego, podsumowującym naszą budowę testem szczelności. Oczywiście przejmowaliśmy się tym bardzo. I „wszystkie ręce na pokład”: ekipa w pełnej gotowości, pracownicy producenta naszych okien na miejscu, sprzęt pomocniczy typu pianka i folie, taśmy- naszykowany. Nawet mąż zrobił sobie dzień wolny od pracy i przyjechał wspierać zespół. Kamera Muratora wszystko bacznie obserwowała. Test miał charakter oficjalny, zatem przyjechał także  weryfikator z etapu wykonawczego: autorytet w dziedzinie budownictwa zrównoważonego, p. Arkadiusz Węglarz.  Przed działką tłum samochodów, jakbyśmy urządzali wesele:).

20150313_124241_resized 20150313_143207_resized

Wszyscy goście dodawali sprawie powagi, bo publiczna klapa jest dużo boleśniejsza niż samotnie przeżywana porażka. A ja naprawdę nie byłam pewna wyniku. Wynik forumowicza muratorowego M.A.G. -a : 0,46, to najlepszy, jaki znałam. Znam też kilka historii o podchodzących kilkakrotnie do prób, o przekroczeniu dopuszczalnej wartości o 2 setne i powtarzaną prawdę, że „test nigdy nie wychodzi za pierwszym razem”. Miałam podstawy, by się przyszykować na naprawy.

Atmosferę rozluźniło poranne badanie termowizyjne, które wyszło całkiem dobrze i wyłapało tylko drobne niuanse (zauważalne, ale bez dramatu), jakie mogłyby mieć jakiś wpływ na wyniki testu szczelności. Jedno uszczelnienie tynku w narożniku okna i szybka delikatna korekta w górnej części słupka w oknie przesuwnym- tyle mogliśmy zrobić przed samym testem. To, co nam zostało do poprawienia, a czego test wyłapać nie mógł, to  nieszczelności na uszczelce drzwi wejściowych. Uszczelka- element wymienny, zatem tu nie widzę  powodu do zmartwień.

Termowizja wykazała, że dom jest dobrze zaizolowany, nie ma widocznych błędów wykonawczych i absolutnie nie mam powodów do obaw. To mnie uspokoiło:).

Potem nastąpiła procedura montażu sprzętu do testu. Gdybyście się zastanawiali, jak przygotować się do niego, to nie trzeba nic samemu zabezpieczać folią- robi to osoba badająca, z prostej przyczyny: by mieć pewność, że te miejsca są dobrze uszczelnione i nie fałszują wyniku.

Jeden pomiar trwa około 30 minut. Pierwszy wynik przy testowaniu na podciśnieniu wyszedł 0,33. Przypomnę: dopuszczalna wymiana dla budynków NF15 to 0,6, a dla budynków zwykłych: 1,5 (dla obiektów z wentylacją mechaniczną) i 3,0 (dla obiektów z wentylacją grawitacyjną). W przypadku budynków NF40 poziom szczelności w próbie n50 może wynieść maksymalnie 1,0  (czyli przy różnicy ciśnień 50Pa w ciągu godziny następuje wymiana jednokrotności całej objętości powietrza w budynku poprzez nieszczelności). Zostały wykonane jeszcze 2 próby z nadciśnieniem, których wyników nie znam, ale składowe pomiarów wskazują na przybliżoną wartość do pierwszego badania. Podobno można przyjąć wartość niedokładności badania w wysokości 10% zatem bezpiecznie jest stwierdzić, że osiągnęliśmy wynik 0,4.

Wielka ulga- reszta wydaje się formalnością.

A w międzyczasie powoli w mżawce rosło nasze ogrodzenie:

20150313_171004_resized

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>