Porządkowanie ogrodu

W budynku rządy przejął p. Marcin, szef ekipy, która będzie wylewała beton dekoracyjny na posadzce parteru. Dziś niewiele się działo, bo co prawda przed południem dojechał do nas materiał, na który czekaliśmy, ale… okazało się, że to nie był ten właściwy i znów ekipa czekała na kolejny transport. Do końca dnia zostało niewiele czasu i na pewno wylewanie nastąpiło przy świetle sztucznym. By się nie stresować skupiłam się na terenie…

Wczoraj znów zaprosiłam minikoparkę na naszą działkę, by zniwelowała dość drobne, jak mi się wydawało nierówności. A pracowała przez 3 godziny i niestety musiała uciec do kolejnych zadań, choć przydałoby się u nas jeszcze popracować nad niektórymi fragmentami. Efekty są:

20150513_161551_resized

20150513_161558_resized

20150513_161618_resized

20150513_161555_resized

Towarzyszyłam w pracach minikoparki i z grabiami próbowałam wyrównywać teren. Ale to nie jest lekka praca, na dodatek szybko pojawiły się na rękach pęcherze i musiałam trochę odpuścić. Zagrabiłam tylko tą powyższą część wejściową, reszta zaczeka na męża i glebogryzarkę. A ja z przyjemnością przerzuciłam się na inne prace ogrodowe- przekopywanie ziemi pod mini warzywniak i lokowanie nabytych sadzonek selera, pora i sałaty. Dziś dorzuciłam jeszcze 2 rabatki z truskawkami:).  Niestety nie zdążyliśmy sklecić docelowego warzywniaka z desek, ale nie chciałam odpuścić posiadania świeżej zieleniny w tym sezonie, dlatego na razie na roboczo, z włókniną przeciw chwastom, ulokowałam sadzonki wzdłuż ogrodzenia.

Do zmierzenia się z warzywami zachęciły mnie pierwsze sukcesy :). Okazuje się, że jest możliwe, by na naszej brutalnie odkrytej glinie (żyzny humus znikł w większości przy pracach terenowych i melioracyjnych) mogły zakwitnąć posadzone magnolie, różaneczniki czy migdałek. A w miejscu, gdzie uchowała się rodzima gleba, doskonale poradziły sobie borówki i poziomki: są już obsypane zielonymi owocami. Bardzo pomagają dżdżownice, których mamy gigantyczną populację w miejscach najmniej przerobionej ziemi. Odbiły hortensje i róża, zaczynam mieć nadzieję, że nie zniszczę  niewprawną ręką  tego ogrodu zbyt łatwo. Niestety duża część iglaków słabo sobie u nas radzi, ale jeszcze nie uschły zupełnie, więc będą ratowane nawożeniem i podlewaniem.

20150514_155522_resized

Dziś dokończyłam sadzenie w donicy przy wejściu. Musiałam najpierw odkwasić wsypaną ziemię, bo zmieniłam koncepcję zawartości z hortensji na lawendę (oczywiście nie mam pojęcia, czy wapno zadziała tak szybko, jak tego chce lawenda). Pachnie niesamowicie. Nie miałam pojęcia, że cała roślina wydziela ten magiczny zapach; myślałam, ze tylko kwitnące kwiaty w niej pachną. Wygląda skromnie i niepozornie, ale w sumie o to chodziło.

 

 

 

 

 

 

 

 

3 myśli nt. „Porządkowanie ogrodu”

  1. Nasza donica to czysty beton wylewany z gruchy, do konstrukcji przygotowanej przez ekipę ogólnobudowlaną. To daje chyba najlepszy efekt wizualny. Ale też jest wiele ofert w internecie na donice robione na wymiar, tylko wtedy to są najczęściej lżejsze formy albo same osłonki z betonu architektonicznego…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>