Formalności do dotacji z NFOŚiGW

zdjecie-dokumentacja

Uff… wszelkie formalności dotyczące dotacji- załatwione. Czekam jedynie na uprawomocnienie zgłoszonego zakończenia budowy w  Nadzorze Budowlanym i będzie można uruchomić procedurę przelewu środków z dofinansowania. Okazało się, że  ilość dokumentów do zgłoszenia zakończenia budowy to promil potrzebnych materiałów do dotacji, jakie musi zgromadzić inwestor. Lekko nie jest- może coś się zmieni w przyszłości w wymaganiach, a na razie trzeba udowodnić każdy zakup, do każdego produktu mieć aprobatę techniczną (dotyczy materiałów termoizolacyjnych, okien, drzwi i wszystkich innych, które wpływają na osiągnięcie parametrów cieplnych). Dla mnie jasnym jest, że nie kupiłam i nie mogłam kupić okna na rynku od wschodnich przyjaciół, a skoro kupiłam legalnie, to produkt musi posiadać aprobatę i jest to obowiązkiem producenta/ dystrybutora. Niestety konieczność udawadniania wszystkich tych spraw leży po stronie beneficjenta, tak jak tworzenie odpowiedniej dokumentacji fotograficznej…

Jeśli ktoś zamierza starać się o dotację, to powinien zabrać się za gromadzenie odpowiednich dokumentów od razu po zakończeniu budowy (w budowie z kredytem dotowanym jest obowiązek podania takiej daty). Czasu jest zupełnie niewiele, choć wydawałoby się, że 3 miesiące to sporo. Zdecydowanie temat pierwszy (bo najdłuższy) to inwentaryzacja geodezyjna powykonawcza z ewentualnymi rysunkami zamiennymi, jeśli były jakiekolwiek zmiany w zagospodarowaniu działki (nawierzchniach, utwardzeniach, kształcie tarasu czy lokalizacji urządzeń: szamba, studni, śmietnika). Nasza zajęła geodecie ponad 2 tygodnie, a potem zaczęła nabierać walorów czasowych w starostwie. Gdybym nie wnioskowała o przyspieszenie zatwierdzania mapy i osobiście nie stawiła się z interwencją u geodety powiatowego i nie przedstawiła przekonującego argumentu, by prace przyspieszyć, to mapka wpadłaby w moje ręce po jakichś 2 miesiącach od jej zlecenia. Czas niestety jest nieubłagany, a terminy zobowiązują…

Zdobycie koniecznych do zakończenia budowy protokołów odbiorczych i pomiarów nie było specjalnie kłopotliwe ani czasochłonne. Dlatego jak tylko zdobyłam mapę, z gotowymi protokołami ( w tym z papierem od kierownika budowy), projektem i decyzją o pozwoleniu na budowę (te do wglądu) mogłam zgłosić w Nadzorze Budowlanym zakończenie budowy. Do dotacji niestety musi być ono prawomocne, dlatego trzeba odczekać ustawowy czas na ew. uwagi/ sprzeciw i dopiero można udać się do banku. Nim to jednak nastąpi, należy zebrać stosik wydruków, potwierdzeń, aprobat i innych dokumentów potwierdzających parametry dobranych materiałów i urządzeń (patrz czarny segregator na zdjęciu, jest w nim ilość kartek o grubości ryzy papieru) i z cisnącym się na usta subtelnym pytaniem o aspekt ekologiczny tej procedury przedłożyć wszystko weryfikatorowi drugiego etapu. I tu zaskoczenie- okazało się, że wymagane „Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku” to nie jest to świadectwo, które posiadam, gdyż było przygotowane na etapie projektu, tylko potrzebne jest nowe, z kalkulacjami  wszelkich prac budowlano- instalacyjno- termoizolacyjnych  i ma być zgodne z „wymaganiami programu dopłat”. Co ciekawe, pierwsze świadectwo jest zgodne „z metodyką rozporządzenia” i daje inne wartości dla budynku. Dodam, że zmieniliśmy tylko model rekuperatora na bliźniaczo podobny w parametrach, zatem nie chodzi tu o jakieś rozbieżności rzeczywiście użytych materiałów względem projektowanych, jedynie o „metodykę liczenia”.

Kiedy weryfikator drugiego etapu przeanalizuje otrzymane materiały i zatwierdzi – sporządza listę sprawdzającą, z którą to w ostatecznym akcie należy udać się do banku i przedłożyć wraz z „Protokołem końcowym odbioru Przedsięwzięcia” (uwaga, ten kwit podpisuje także kierownik budowy i ew. inspektor nadzoru, warto go od razu przedłożyć kierownikowi z dokumentami dla nadzoru budowlanego), nowym „Świadectwem energetycznym” i poświadczonym „Zgłoszeniem zakończenia budowy” (z deklaracją własną, że jest prawomocne) lub „Pozwoleniem na użytkowanie”  oraz z „Oświadczeniem o niewykorzystywaniu efektu Przedsięwzięcia w działalności gospodarczej”. Po tym pozostaje czekać na przelew środków na konto zaciągniętego kredytu. Proste, prawda?:). To powiem Wam, że mnie przydałyby się jeszcze z 2 miesiące, żebym mogła bez stresów po kolei zdobyć wszelkie dokumenty. Ustalone 3, z czego w naszym przypadku 2 pierwsze przypadły na sezon wakacyjny, to dla mnie zdecydowanie było za mało- brak tu miejsca choćby na najdrobniejsze wydłużenie urzędniczych formalności.

 

 

 

2 myśli nt. „Formalności do dotacji z NFOŚiGW”

  1. Nic nie interesuje mnie bardziej jak cena jaką trzeba zapłacić audytorom i na badania szczelności.
    Na ile to jest rzeczywiście dofinansowaniem?
    Te wszystkie dodatkowe badania i obliczenia jakie trzeba ponieść na to by uzyskać dotację….pewnie pożerają ze 20%dotacji….

  2. Na pewno nie 20% z kosztów dotacji, ale sporo zjedzonego czasu. O kosztach wiele nie mogę powiedzieć- my badania szczelności i weryfikację mieliśmy pokrytą w ramach otrzymanej nagrody. Obserwowałam za to, jak stawki za badania maleją w ciągu roku- i tu byłabym dobrej myśli. Zebranie dokumentacji to już inna sprawa i zdecydowanie trzeba mieć trochę czasu na zgromadzenie wymaganych papierów. Samą dotację pożerają wymagane standardy izolacji termicznej i instalacji- ale to zostaje w budynku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>