PODSUMOWANIE pierwszego roku mieszkania

 

post1

Ani się obejrzeliśmy i pierwszy rok mieszkania za nami. A tyle jeszcze detali do dokończenia… tyle do dokupienia…ehh.. .

Odkąd wprowadziliśmy się do domu, zdecydowanie bardziej żyjemy życiem rodzinnym, sprawami dzieci, ogrodu, utrzymania, pracy … i tym sposobem wnętrze ma wciąż kilka brakujących detali, czekających na uzupełnienie w „lepszych czasach”:).  Detali na tyle nieistotnych, że nie zawracamy sobie nimi na razie głowy, ciesząc się z nowej jakości życia w wymarzonym miejscu. Nie powiem, przyjemnie jest pisać ten post na tarasie, z lampką wina pod ręką, słuchając ciszy natury w ten spokojny miły wieczór, będący zwieńczeniem kolejnego upalnego dnia lata.

A skoro mowa o upałach, to zdam relację z obecnie panujących u nas temperatur. Tak, jak się obawiałam- startujemy z zupełnie innego pułapu niż poprzedniego lata. Tym razem dom jest dogrzany po sezonie grzewczym, dlatego łatwiej w czasie upałów podniosła się temperatura wewnątrz do 24-25stopni. To wciąż bardzo dobry wynik, ale przyznać trzeba, że 25 stopni jest na granicy akceptowalnego przez nas komfortu, dlatego zaczęliśmy przywiązywać wagę do tego, by nie przegrzewać niepotrzebnie domu. Skutkiem tego zaczęliśmy pilnować bardziej zamykania drzwi balkonowych- z tym bywało różnie, łatwo wpadało do nas gorące powietrze. Pilnujemy też wentylacji- w ciągu dnia ustawiając ją na optymalnym minimum (bywa ono różne; nie zmieniliśmy swoich przyzwyczajeń i wciąż lubimy gościć się ze znajomymi, przez co często gotujemy wtedy, gdy należałoby zadowolić się chłodnikiem np…:) ). Nasze dzieci odziedziczyły po nas miłość do towarzystwa, co sprawia, że w domu sporo się dzieje. Upał czy nie- piekarnik pracuje, pieką się babeczki, gofry- na brak zysków bytowych nie narzekamy:). Zatem ciężko mówić tu o jakiejś dyscyplinie- ot, życie- w pełnej swej krasie… a my możemy jedynie minimalnie zoptymalizować schemat nagrzewania domu…

Przy obecnych upałach wieczorami niemal codziennie mocno wietrzymy, zazwyczaj wentylacją, cały dom. To pomaga. I to właściwie całe nasze zaangażowanie w chłodzenie domu… plus optymalne ustawianie żaluzji fasadowych od strony wschodniej i zachodniej… Cóż poradzić, jeśli się chciało mieć 23 stopnie w zimą i wiosną- to teraz nijak nie da się osiągnąć 20 stopni latem bez klimatyzacji… taka ironia losu :).

Na sezon grzewczy zużyte zostało u nas 1097kWh, co daje przeliczając x0,7 : 768zł. Ogrzewanie zaczęło się załączać częściej w listopadzie, dlatego można przyjąć, że sezon grzewczy trwał u nas 5 miesięcy z różnym natężeniem. Nasze rachunki za prąd (jedyne jeśli chodzi o media) wynosiły od 200 do 500zł miesięcznie. Uwzględniały pracę pompy do studni głębinowej (własne ujęcie wody) zatem można je połączyć z klasycznymi rachunkami za wodę.

Na co dzień (niemalże) korzystaliśmy z kominka, zużywając łącznie 5m3 drewna. Trzeba zaznaczyć, że 4m3 z tej ilości (tak, wiemy, jak bardzo to było bez sensu, ale człowiek uczy się na błędach;) ) to był zupełnie mokry i niewysezonowany dąb, którego nie można było rozpalić… dlatego ciężko wyliczyć jego udział w ogrzewaniu domu. Na drewno wydaliśmy 800zł. Daje to łącznie wydatek na ogrzewanie na cały rok 1568zł. W przyszłym roku będziemy mieli lepsze drewno… i być może nie będziemy tak często palić w kominku…zobaczymy:).

Temperatury w domu zimą oscylowały w granicach 21-22 stopni, a średnia z sezonu grzewczego to ok. 22,5 stopnia (wyższa zapewne z powodu miejscowego działania kominka ).

Nie odnotowaliśmy problemów z przesuszonym powietrzem- to by było u nas trudne z racji wspomnianych zysków bytowych; prania, prasowania itp…

Wiosną bardzo dużo dawało nam nasłonecznienie naturalne- podniesienie żaluzji wywoływało ten sam efekt temperaturowy w ciągu dnia, co załączenie ogrzewania podłogowego…

Podsumowując jesteśmy zadowoleni z panujących u nas temperatur. Jedna sprawa zastanawia i została do sprawdzenia: temat ogrzewania podłogowego… czy dałoby sobie radę bez zysków słonecznych lub kominkowych i nie musiało bez wsparcia pracować niemalże non stop- bo takie mamy wrażenie- ale musimy to jeszcze sprawdzić przy najbliższej nadarzającej się okazji, tj. zimą:). Gdyby tak miało być, to tych kWh mogłoby nam się namnożyć …

Tymczasem możemy z zadowoleniem zamknąć pierwszy rok mieszkania, nie tylko pod kątem zapewnionego komfortu, ale także ze względów finansowych..:).

Ten post będzie zapewne ostatni, bo jak wiecie, nie ma już co pisać o budowie- ta jest za nami. Baardzo dziękujemy wszystkim czytelnikom za uważne śledzenie naszej budowy- nie raz docierały do mnie wzruszające informacje nt ilości stałych czytelników, które dodawały otuchy w chwilach większego zmęczenia i motywowały do dalszego pisania wieczorami i nocami pomimo całego dnia spędzonego na budowie. Jak niektórzy zdążyli przekonać się  na własnej skórze- budowa domu to bardzo szczególny okres w życiu- trochę jakby etap inicjacji, sprawdzenia się w trudnym czasie, „egzamin z życia” w pigułce, bo wymagający dużego zaangażowania. Przecież mało kto buduje dom dla samego siebie- zazwyczaj robi to dla swojej rodziny, która musi cierpliwie znieść trudy tej budowy. Niełatwa sprawa;). Za to przeprowadzka i nowe życie w zaprojektowanym przez siebie miejscu- to przyjemność bezcenna – którą zdecydowanie wszystkim polecam:).

 

22 myśli nt. „PODSUMOWANIE pierwszego roku mieszkania”

  1. Cześć,
    jestem na etapie zbierania ekip budowlanych, wykończeniowych i innych. Dom budujemy w Zielonki-Wieś również z płaskim dachem planowany termin to wiosna 2017. Wstępnie mamy ekipę budowlaną i dachową ( P. Świątczak jest tym którego wybierzemy) zastanawiam się jednak nad murarzem bowiem ceny są bardzo rozbierzne. Mam prośbę czy Możesz wskazać dane swojej ekipy oraz inne które są godne polecenia?
    Pozdrawiam
    Wojtek, Ela

  2. Wysłałam namiary na ekipę od stanu surowego na mail. Gdybyście szukali kogoś od wnętrz… to jestem bardzo blisko;).

  3. Hej! Jeżeli można też poproszę namiar na tą ekipę budowlaną. Przymierzamy się z żoną do budowy podobnego domu, a myślę, że bezsensu wydawać tyle pieniędzy na dom pasywny, by ekipa źle wykonała swoją robotę i nici z pasywności, a koszty poniesione…

  4. Za sezon grzewczy zużyto więc ca. 14000kWh (1097+ca.13000) energii.
    To sporo jak na ten standard budownictwa. W gazie byłby to koszt ok. 3 tys zł.

    1. Zdecydowanie nie. Zużyto 1097kWh +nieznaną mi ilość na grzanie kominkiem. A już na pewno kominek nie był 13x bardziej skuteczny od kabli…
      Mam nadzieję, że drugi sezon nieco rozjaśni sytuację, bo tym razem na pewno nie będziemy palić mokrym drewnem.

  5. Zróbmy prostą weryfikację ilości ciepła dostarczanego przez kominek. Przyjmuję następujące zawyżone parametry:
    1. Moc kominka – 6kW
    2. Czas grzania w ciągu dnia – 6h (od 18:00 do 0:00).
    3. Liczba dni grzania w sezonie – 6 miesięcy= ok 180 dni
    Dostarczona ilość ciepła = 6*6*180= 6480kWh
    To jest wyliczenie przy założeniu, że grzejemy codziennie wieczorami. W praktyce oczywiście tak nie było, a liczbę dni kiedy pozwoliliśmy kominkowi palić się cały dzień można policzyć na palcach jednej ręki.

  6. Są niezmiennie wygodne i efektowne… z pewnymi „ale”: nie udało mi się doprosić producenta o porządną uszczelkę i zaślepki do odprowadzania wody w dolnym profilu- w drzwiach wciąż jest doklejona niezbyt fachowo przez nas uszczelka z pobliskiego sklepu tuż przed testem szczelności (fabryczna jest na tyle płaska, że czuć było zbyt wyraźnie przy niej ruch powietrza). Poza tym drzwi pomimo dużego rozmiaru i ciężaru lekko się otwierają. Pochwyt z sensorem dotyku chyba już opanowaliśmy- na początku były spore problemy z otwieraniem- ten czujnik nie lubi suchej skóry….

  7. Witam,
    Czytam sobie tak Was -pierwszy raz i bardzo mi się podoba.
    Nie wiem gdzie mieszkacie, ale ja kupuję SUPEROWE drewno BUK suszony w suszarni, w firmie która zabawki drewniane produkuje ( mają piekny odpad – całe metrówki, niektóre bardzo grube – to zostawiam coś wyrzeźbić- tną tez na kawałki po 30 cm.) Jak spaliłam w kominku w tamta zimę około 2 kubiki w swoim mały pasywniaczku i było cieplutko. dam namiary na email. Jak kupowałam to mówili, ze wożą do Krakowa.

  8. Fajny blog.
    Ja z mężem również wybudowaliśmy dom pasywny i przekonujemy innych do tego typu inwestycji.
    Nasze koszty roczne ogrzewania 780 zł (CO+CWU) -prąd
    Powierzchnia ogrzewana 175m2.

  9. Witam, zbieram informacje o budownictwie energooszczędnym i pasywnym od jakiegoś czasu. Wszystko zaczęło się od projektu Domu Pasywnego pp. Lipińskich. Waszą historię budowy poznałam z Ładnego Domu. Jestem pod wrażeniem „zapanowania” nad całym procesem budowlanym…tyle ekip….tyle wiedzy ….tyle niuansów … tyle różnych decyzji… Trochę mnie to przeraża. I dlatego mam pytanie: Czy dom o takich parametrach jak Wasz mógłby być wykonany w fabryce domów i postawiony na działce przy użyciu dźwigu? Czy koszty byłyby dużo wyższe?
    Pozdrawiam
    Anna

    1. koszty byłyby wyższe, ale…
      - Wasz czas poświęcony na doglądanie budowy krótszy
      - zupełnie inny rodzaj konstrukcji- spowodowałby mniejszą akumulacyjność domu- łatwiej byłoby w nim o zmiany temperatury ale też pewnie na lato niezbędna byłaby klimatyzacja
      - wymaga to ogromnego zaufania do „fabryki domów” także w fazie stawiania budynku na działce: obok nas rósł dom prefabrykowany- był tam jakiś błąd w uszczelnieniu tarasu na dachu- a to spowodowało, że ten prefabrykat, zupełnie prawie niezabezpieczony mókł na deszczu całą jesień…
      Podsumowując, jeśli odpowiada Wam taki rodzaj konstrukcji, w której tylko wylewki mogą być akumulacyjne (no, chyba że ściany żelbetowe, ale wątpię;) ) i macie godną zaufania firmę produkcyjno-wykonawczą, to może znacznie ułatwić budowę bez pogorszenia jakości detali…

  10. Witam,
    Gratuluję pięknego domu. Czy mogłaby Pani polecić ekipę od wykańczania wnętrz- glazurników oraz szklarza? Buduję dom w okolicach Warszawy i naprawdę mam problem ze znalezieniem słownych i rzetelnych fachowców od wykończeniówki. Z góry serdecznie dziękuję

    1. Mogę wysłać na adres mailowy kontakt do firmy, z którą najczęściej współpracuję przy urządzaniu wnętrz, ale nie będzie to firma, która u nas robiła wnętrze- ta jest na dłużej niedostępna- wyjechali w rodzinne strony…

  11. Witam,
    chciałabym uzyskać informację na temat całkowitych kosztów wybudowanego przez Państwa domu. Proszę o kontakt mailowy :)

    1. Witam serdecznie, czy możecie Państwo przestawić podsumowanie II roku mieszkania? Chodzi oczywiście o koszty ogrzewania oraz cwu. Drugi sezon grzewczy jest z reguły bardziej korzystny finansowo, nie ma już wilgoci technologicznej i budynek jest nagrzany okresem letnim. Czy osuszaliście Państwo mury po zakończeniu robót mokrych? Ciekawa też jestem wyników pracy odzyskwy?
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>