Formalności do pozwolenia na budowę

Po otrzymaniu w czwartek projektu budowlanego naszego domu, wyruszyłam następnego dnia, w piątek 7 marca w turnee po urzędach i udało mi się złożyć projekt do pozwolenia na budowę. Jednak początkowo nie było to łatwe. Przyjechałam do urzędu starostwa powiatowego na pewniaka, wyposażona w 3-tomowe opracowanie w 4 egzemplarzach do mojego małego prostego domku, jednak pani w okienku stwierdziła, że projekt ma tyle braków, że może go przyjąć tylko po uzupełnieniu. Skończyło się na adnotacji na zgłoszeniu projektu treści „przyjęte na prośbę interesanta” i na ustaleniach, że co się uda, to dostarczę tego samego dnia, a resztę jak najszybciej. Pani nie omieszkała uprzedzić, że skompletowanie braków zajmie mi „trochę” (= niemało)  czasu.

Pierwsza uwaga dotyczyła posiadanego pozwolenia wodno-prawnego na przebudowę drenażu na cele działki budowlanej. Nie miało stempla „uprawnomocnione”.  To udało się od razu załatwić, bo na szczęście była na miejscu naczelnik odpowiedniego działu.

Uwaga numer 2: mapa do celów projektowych uznana za starą, ponieważ ma dokładnie rok. Obiecałam wyprosić geodetę by przyjechał do urzędu i podpisał się na każdej mapie, że zachowuje  ona aktualność.

Uwaga numer 3: grubsza: brak zgody na wyłączenie z produkcji rolnej terenu, który zajmie budynek, chodniki, tarasy i dojazdy. I tu kompletne zaskoczenie, bo przecież działka jest budowlana, to już ten sam fakt powinien umożliwić wybudowanie domu zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i pozostałymi przepisami. Dziwne dublowanie, którego sensu nie bardzo rozumiem. Po kilku wizytach w punkcie ksero, i wyprodukowaniu kilkudziesięciu kopii tego co miałam,  oraz po odstaniu godzinę w geodezji , złożyłam papiery do uzyskania tej zgody. 1h 40 min. i mogłam wyjechać ze Starostwa…

…i zająć się w końcu uwagą nr. 4, czyli brakiem zgody na lokalizację zjazdu na działkę. Tu przyznam, miałam świadomość potrzeby  uzgodnienia takiego dokumentu, niemniej jednak trochę przetrzymał mnie brak mapki sytuacyjnej, o którą zabiegałam od dłuższego czasu, a trochę uśpili moją czujność urzędnicy z urzędu gminy, gdzie mówiono mi wcześniej, że to uzgodnienie mogę załatwić w trakcie oczekiwania na pozwolenie. W każdym razie teraz poszło gładko, zapytanie o zgodę na zjazd przeszło „okienko podawcze”, pozostaje teraz czekać.

Gładko poszło też w Eko Babicach z przekazaniem dowodu złożenia projektu do pozwolenia na budowę, by nas uwzględniono w projektowanej przy działce kanalizacji sanitarnej. I tu niesamowita niespodzianka. Bo pomimo, że na razie można było mi tylko uwierzyć na słowo, że planuję budowę, to projektant instalacji sanitarnej postanowił mi zaufać, i uwzględnił w projekcie, który leżał już gotowy w urzędzie. Choć termin uzgodniony na moje złożenie projektu do pozwolenia na budowę minął tydzień wcześniej…

A na koniec odwiedziłam szkołę podstawową w Babicach, w której lada dzień złożymy podanie do przyjęcia naszego 6-latka objętego obowiązkiem szkolnym. Duża, pachnąca i z miłym personelem.  I będzie miała klasę o profilu sportowym:). Miejmy nadzieję, że uda się przyjąć tam nasze dziecię…

EDIT: 20.03.2014. Dokładnie 2 tygodnie później. Skompletowałam i złożyłam brakującą dokumentację do naszego projektu. Teraz znów tydzień czekania, i będę mogła dzwonić i dopytywać o postępy w weryfikowaniu zgłoszenia…..

EDIT: 24.03.2014.  Rozminęłam się z p. naczelnik wydziału architektury, bo złożyłam brakującą dokumentację w chwili, gdy do mnie wysłano pismo w sprawie braków. Dobry znak: otrzymane dziś pismo ma formę „postanowienia”, a to ponoć oznacza, że nie powinno być już dużo więcej uwag do projektu. Oby:).

2 myśli nt. „Formalności do pozwolenia na budowę”

  1. Podziwiam upór i konsekwencje w działaniach z urzędami, kiedyś urzędniczki się przekupywało czekoladkami. Teraz to chyba by nic nie dało :-)

    1. Nie jest łatwo w relacjach z urzędnikami. Nie mogę jakoś specjalnie narzekać na czyjąkolwiek niechęć, raczej chodzi mi o procedury, które obowiązują. Jest tu wiele do poprawy… Jeżeli komuś, jak mnie, bardzo zależy na czasie, to deprymujące jest odczekanie standardowych 30 dni na pozyskanie samej zgody na lokalizację zjazdu. Szacowałabym, że cała troska poświęcona zweryfikowaniu takiego zapytania i odpowiedź, to góra 2 godziny pracy. Ale… najważniejsze, że udało nam się skompletować wymaganą dokumentację i teraz możemy spokojniej czekać…. do czasu ewentualnej prośby o wyjaśnienia/ uzupełnienia do projektu:).
      Podobno gdzieniegdzie czekoladki jeszcze są na czasie:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>