Projekt koncepcyjny wstępnie

Mamy już co pokazywać. Trwają prace nad ustaleniem całej bryły, ale zarys powoli się wykluwa. Nasz architekt przygotował kilka wariantów bryły zgodnej z założonym programem funkcjonalnym. Oto efekty: 4 warianty, różniące się kształtem dachu oraz otworami okiennymi:

usytuowanie na działce i rzuty są niemal takie same w każdym wariancie:

 PROJEKT

 

wariant 1. podstawowy, płaski dach

elewacje, przekroje

 

wariant 2. dach dwuspadowy

 

wariant 3. dach jednospadowy

 

wariant 4. dach płaski, trochę uporządkowane okna

Jest z tego sporo. Nam zdecydowanie najbliższe są warianty 1 i 4, bo są nieudziwnione. Wersja z dachem skośnym mogłaby pewnie wyglądać lepiej, gdyby skos był wzdłuż kierunku północnego i południowego, ale i tak mamy wrażenie, że spadek w tej bryle jest trochę „na siłę”. Cenimy sobie prostotę.

Teraz musimy trochę zapanować nad oknami, zwłaszcza od strony wschodniej i zachodniej- ujednolicić je, zgrabnie ułożyć, pewnie też trochę ograniczyć. Nasz architekt miał taki pomysł, by umieścić w salonie, na wprost korytarza, na elewacji wschodniej okno, które nijak nam nie wygląda w bryle, ale rzeczywiście dużo lepiej i ładniej wchodziłoby się z korytarza do salonu. Ustaliliśmy jednak, że ponieważ ścianę wschodnią salonu  przeznaczamy we wnętrzu na sprzęt audio-wideo, to świadomie rezygnujemy z tego okna. Chcemy tu mieć dłuższy kawałek ściany + wąskie wyjście na taras. Myślimy by największe okno budynku- witryna w salonie była elementem stałym. Unikniemy wtedy trudności w otwieraniu takiego dużego elementu oraz problemów ze szczelnością.

Założyliśmy jedno okno od strony północnej- nie jest ono konieczne do doświetlenia pomieszczenia,  bardziej chodzi o kwestie użytkowe. Okno ma być horyzontalne, szerokie, o wysokości 60cm i ma zaczynać się od blatu w kuchni. Zapewni szerszy widok podczas gotowania- nie trzeba będzie stać przodem do pełnej ściany; będzie to też doskonałe miejsce na zioła.

W okna od zachodu (od ulicy) pewnie ujednolicimy ich wysokość.

Zastanawiamy się też nad większym przeszkleniem na wejściu, ale tu pewnie musimy przeanalizować rzecz pod kątem strat energetycznych.

Możliwe, że się mylę, ale chyba zadaszenie przeciwsłoneczne od południa mogłoby być niższe i płytsze- tej wysokości co zadaszenie garażu. Musimy to „przegadać” z architektem.

Tak, jak przypuszczaliśmy, zagrało obrócenie bryły głównej względem garażu.

Będzie dobrze;).

4 myśli nt. „Projekt koncepcyjny wstępnie”

  1. Rzeczywiście postęp prac jest widoczny, co stanowi największy problem żeby dojść do minimalnego zużycia energii? Okna? Technika? Bryła?

  2. Dla mnie najtrudniejsza jest koordynacja wszystkich warunków do spełnienia. Ktoś stwierdził, że prawie każdy budynek może być pasywny, kwestia tylko, przy jak dużym zaangażowaniu finansów. I właściwie do tego to się sprowadza: do próby wywarzenia kombinacji optymalnych rozwiązań nie generujących zbędnych wydatków. Wtedy dochodzimy do wniosków, które są wytycznymi do budowania w standardzie NF15, bo musi to być uzasadnione ekonomicznie, jeśli ma nie szkodzić środowisku. I naszej rodzinie:).
    Ustalenie samej zwartej bryły budynku nie jest większym problemem- dosłownie jedynym kompromisem, na jaki poszliśmy to zrezygnowanie z balkonu przy sypialni (który dałoby się zrobić, ale to generuje większe koszty). Spełnienie wymogu współczynnika kształtu budynku poszło gładko, bo nasza bryła sprowadziła się do „kostki”. Długo zastanawialiśmy się nad kształtem zadaszenia, ponieważ sponsorom- Grupie Saint Gobain zależało na „pokazaniu rozwiązania dla dachu spadzistego”, co spowodowało, że ponownie zweryfikowaliśmy sens swoich przekonań i utwierdziliśmy się w myśli, że dach płaski daje większą pewność braku nieszczelności i mostków, wymaga mniejszych nakładów pracy i środków, że już nie wspomnę o kwestiach praktycznych (brak skosów w pomieszczeniach).
    Ostre wymagania odnośnie izolacyjności przegród zewnętrznych powodują, że w ścianach, podłodze i dachu pojawi się naprawdę spora grubość warstwy izolującej. Okna i drzwi muszą mieć certyfikat – to było problemem jeszcze jakiś rok temu, teraz każdy producent ma taką ofertę i jest w czym wybierać, mam nadzieję, że ich ceny będą ulegały stopniowej korekcie. Niepewnością jest, czy uda nam się zastosować rolety zewnętrzne podtynkowe, niewidoczne na elewacji, albo raczej czy będzie to możliwe bez angażowania kosmicznych środków. Ustalona wartość graniczna mostków jest bardzo niska, trzeba będzie zwrócić na to uwagę przy projekcie budowlano-wykonawczym.
    „Technika” to słowo, które nastręcza nam największą trudność. Nie mówię o parametrach urządzeń typu rekuperator czy pompa ciepła- rynek wypełnia się ofertami urządzeń efektywnych i zużywających mało energii. Ale właśnie zmagamy się z ustaleniem najlepszego sposobu na ogrzanie budynku i zapewnienie mu ciepłej wody użytkowej. To jest na razie największa niewiadoma, kilka zupełnie różnych koncepcji. I chęć zastosowania kominka. A pomiędzy słowami- koszty wszystkich urządzeń i wykonawstwa. Myślę, że powinniśmy już zacząć rozglądać się za kosztorysantem, by mieć pod kontrolą całe przedsięwzięcie.
    Najwięcej trudności czeka nas na etapie wykonawczym- staranność wykonania jest chyba najmniej od nas zależna.

  3. No właśnie – bardzo jestem ciekaw tych kosztów, a co do balkonu to pamiętam jak kiedyś redaktor naczelna Murator mówiła na Budmie, że balkony w domach pod miastem i na wsi są tylko dlatego, że ładnie wygladają z kwiatami na wizualizacji projektu. I pewnie miała trochę racji :-) bo kto wychodzi na balkon jak ma ogród? Wracając do kosztów to oczywiście będę z niezmąconym spokojem czytał dalsze Wasze relacje z budowy. Czy zamierzacie też potem pisać ile Was kosztuje utrzymanie domu? Czyli czy założenia się sprawdziły?

  4. Z balkonami- to pewnie prawda. A nawet na pewno:). Ja miałam w głowie jeden, przy głównej sypialni, taki do celów głównie praktycznych. By wietrzyć na nim pościel. To nasz cotygodniowy zwyczaj, myślę że do rozwiązania nawet bez balkonu.
    Koszty to nasza nieodłączna pozycja przy całej realizacji, począwszy od wczesnego projektowania. Nie chcemy przekroczyć założonego budżetu, i musimy przełamać stereotyp, że zakładając koszt wybudowania i wykończenia domu należy dołożyć zapasu co najmniej 30%:). Nie mam pojęcia jak to wyjdzie w praktyce, ale już widzę, że zachowujemy się jak typowi inwestorzy: chcemy wydać mało, ale podobają się nam kosztowne rozwiązania… Tak czy inaczej, bardzo liczymy na niskie rachunki przy eksploatacji budynku. Zamierzamy je monitorować i publikować w sieci, w ślad za innymi, z których czerpaliśmy informacje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>