Z prądem i pod prąd

Z dziennika inwestora… Dziś piszę z lekkim przymrużeniem oka, sugerując, że warto uzbroić się na czas realizacji inwestycji w końską dawkę cierpliwości i spokoju. Przygotować:). Chwilami nie jest łatwo, zwłaszcza, gdy nie można być na budowie non stop.  Czasem jest pod prąd, albo nawet może być bez prądu, jeśli sąsiad zrobi przyłącze docelowe i zdecyduje zlikwidować erbetkę.  Kto wie:).

Trzeba oczywiście bardzo dokładnie pilnować zamówień, zakupów, dostaw. To nie zawsze mi się udaje. Czasem szukać planu „b”. Wkomponować to wszystko w rytm reszty obowiązków dnia. Nie każdemu wykonawcy można też zaufać na tyle, by nie weryfikować na bieżąco jego pracy. Zbyt łatwo niektóre niedoróbki zamaskować, schować pod następną warstwą. Nie każda ekipa jest tak dokładna, jak nasi tynkarze czy elektrycy, którym wystarczy mail z instrukcjami/ rysunkami i klucz na budowę. I jest gwarancja, ze wszystko będzie zrobione na tip-top.  Zdarza się i tak, że jednego dnia odbywam po kolei od rana spotkania na budowie: a to hydraulik montuje odpływ garażowy, a to ktoś inny kończy swoją pracę, dojeżdża jeden transport, kolejny jadąc z fabryki ma trudności po drodze i opóźnienie, i opuścić budowę można dopiero po 12 godzinach… Czasem rozładunek materiału jest kłopotliwy, bo teren nierówny, a palety duże, lubią się przewracać… robi się ciemno… trwa to 5 godzin. Kolejnego dnia trzeba posprzątać po rozładunku, zabezpieczyć wełnę przed deszczem- i trwa to 3 godziny. Nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z takim stanem rzeczy i w najtrudniejszych chwilach myśleć o celu:).  I nie załamać się, gdy w następnych deszczowych dniach wiatr zrzuci osłonę z trzymetrowych słupów wrażliwego na wodę materiału:).  Choćby praca odrzucona w kąt kwiliła  coraz głośniej, i nią także trzeba się w końcu zająć, bez względu na upływającą dobę.

To druga dostawa wełny na elewację; tym razem TIR z naczepą dowiózł nam wełnę grubości 30cm, załadowaną prosto z produkcji .

To druga dostawa wełny na elewację; tym razem TIR z naczepą dowiózł nam wełnę grubości 30cm, załadowaną prosto z produkcji .

Na szczęście jak dotąd niewiele mamy takich momentów, a zdarzają się co chwila akcenty zupełnie niespodziewane, jak łatanie małego ubytku w asfalcie przy działce, czy ostatnio: sadzenie drzew tuż obok nas.  Po wycince starych lip tworzących piękną aleję pojawili się mali następcy. Znów robi się bardzo urokliwie:

droga do Wawy

droga do Wawy

droga do przyszłego domu z pracy:)

droga do przyszłego domu z pracy:)

20141016_115330_resized

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>